Rzeźba Jacka Wydrzyńskiego

Nie przeklinaj nikogo w Rybotyczach …

Odwiedziłam tę miejscowość przez przypadek. No i zakochałam się w jej mieszkańcach, klimacie, historiach. To byłe miasteczko miało przed wojną trzy łaźnie, trzy religie, trzy narodowości. W 1921 roku liczyło 1200 mieszkańców. Dziś nie ma nawet 200. Stanisław Kryciński w książce „Pogórze Przemyskie. Tajemnice doliny Wiaru.” napisał, że Rybotycze było „warchołami, ikonami i szewcami sławne”. Dziś jest sławne rzeźbiarstwem, wikliniarstwem, ikonami oraz ludźmi z pasją. Przejdź się po centrum, obejrzyj znajdujące się tam przedwojenne zdjęcia, odwiedź cmentarz żydowski, greckokatolicki i rzymskokatolicki. A przede wszystkim wstąp do Minimuzeum, które założyła pani Stanisława Cielniak.

Pracownia Drewienko

To Jacek Wydrzyński sprawił, że Rybotycze tak mnie urzekły. Jacek jest absolwentem Małopolskiego Uniwersytetu Ludowego we Wzdowie , która to szkoła kształci w dziedzinie ginących zawodów artystycznych. Jest rzeźbiarzem i wikliniarzem, instruktorem rękodzieła artystycznego. Na Rynku Rybotycz można zobaczyć jego rzeźbę, którą wszyscy nazywają Anusiem. Kim by Anuś? O tym za chwilę.

Rzeźba w miejscowości Rybotycze
Anuś, rzeźba Jacka Wydrzyńskiego

Żona Jacka Wydrzyńskiego, Agnieszka Bieniek – Wydrzyńska, kontynuuje rybotycką tradycję pisania ikon. Miejscowość ta słynie z ikonografii od XVI wieku. Zapoczątkowali ją mnisi, którzy przybyli do Posady Rybotyckiej. Pierwsza pisana wzmianka o Prokopie Popowiczu, który malował w Rybotyczach ilustracje do Ewangelii pochodzi z 1589 roku. Oprócz mnichów malowali też świeccy rybotyczanie. Dlatego mówi się o tak zwanej szkole rybotyckiej. W Minimuzeum w Rybotyczch można zobaczyć plan miejscowości wykonany przez panią Agnieszkę. Nazwa jest podana w trzech językach: polskim, ukraińskim i jidysz.

Rybotycze - plan miejscowości

Minimuzeum – absolutny hit!

Po telefonicznym umówieniu się z panią Stanisławą Cielniak weszliśmy w magiczny świat przeszłości zgromadzony w jednej izbie z przedsionkiem. To niesamowite miejsce nie miałoby aż takiej magii, gdyby nie dar opowiadania kustoszki owego muzeum.

Dodatkiem do eksponatów są liczne przysłowia, wiersze pani Stanisławy oraz anegdotki z życia mieszkańców Rybotycz. Szczególną uwagę przykuł album z portretami rybotyczan. I to jest odpowiednia pora na ploteczki.

Anuś i Bronia

Rodzeństwo Sroków. Większość mieszkańców Rybotycz jest spokrewnia ze Srokami. Anuś wyglądał jak Kozak zaporoski i był miejscowym zabijaką. Dawnymi czasy kłusował w Arłamowie, a gdy wzywano go do sądu, tłumaczył się, że nie umie czytać, więc skąd miał wiedzieć, że nie wolno. W rzeźbie Jacka Wydrzyńskiego wszyscy zobaczyli Anusia. Fotografia owego ekscentrycznego mieszkańca wsi znajduje się w albumie, którego autorką jest pochodząca z Rybotycz – Dorota Bakalus. Natomiast siostra Anusia, Bronia, dniami i nocami chodziła po wsi i pilnowała wszystkiego i wszystkich. Była z tego znana. Nawet napis na przystanku informował: „Śpij spokojnie, Bronia czuwa”.

Wiedźma

„Gdy się tu sprowadziłem, w Rybotyczach mieszkała czarownica. Wołali ją Hryćka. Ludzie mówili, że potrafi zamawiać pogodę i zamienia się w żabę” – opowiada Jacek. Kiedy to usłyszałam, nie odpuściłam. Musiałam się o niej dowiedzieć jak najwięcej. Wiem już, w którym domu mieszkała i gdzie jest pochowana. Jeśli ktoś też chce się dowiedzieć, musi pojechać do Rybotycz 🙂 Pani Stanisława nie podziela opinii o wiedźmich cechach Hryćki. Opowiada za to historię jej romansu z pewnym żonatym mężczyzną. Zdradzana żona poszła się poskarżyć księdzu i ten kazał oskarżonym stanąć przed ołtarzem i się przyznać. On się wyparł, ona nie.

Nie przeklinaj nikogo w Rybotyczach, bo tu się spełniają klątwy

Pani Stanisława opowiada, jak pewna matka niezadowolona z kandydatki na żonę dla syna, bo on był Polakiem i wybrał sobie Rusinkę, przeklęła ją: „Obyś się w trumnie nie zmieściła”. Po śmierci owej niewiasty przypomniano sobie o klątwie, gdy stolarz zrobił za krótką trumnę.

Rybotycze – skarbnica historii

O panu, który dostał paczkę z zagranicy, a w niej szlafrok. Oczarowany jego przepychem włożył go w niedzielę i udał się do kościoła. O dziewczynie, którą leczył miejscowy chłopak, udając doktora. O wysiedlonej wsi Borysławce. Jeśli chcecie posłuchać ciekawych historii, obejrzeć zdjęcia, eksponaty, zapraszam do grupy na Facebooku https://www.facebook.com/groups/Boryslawka Najbliższe spotkanie: sobota, 30 lipca 2022, miejsce spotkania: Mini-muzeum, Rybotycze 120; godzina rozpoczęcia: 11; czas trwania: około 1,5 h; spacer jest bezpłatny, obowiązują zapisy.

Rynek i okolice

W centrum Rynku znajdują się tablice z przedwojennymi zdjęciami tych okolic. Oprócz rzeźby Jacka Wydrzyńskiego stoi, a właściwie sobie siedzi, Jezus Frasobliwy. Tuż obok miejsca, gdzie niegdyś stała kuźnia jest stary, opuszczony, drewniany dom, a na jego drzwiach piękna snycerka typowa dla Pogórza Przemyskiego, wzór, który postanowiono odtworzyć.

Kirkut w Rybotyczach

500 metrów od centrum na wzgórzu jest położony robiący niemałe wrażenie cmentarz żydowski. Znajduje się na nim około 200 macew.

Cmentarz greckokatolicki

Po wysłuchaniu różnych opowieści, obejrzeniu albumu, na tym cmentarzu czułam się, jakbym odwiedzała starych znajomych. Na zdjęciach publikuję jedynie stare nagrobki.

Rybotycze - cmentarz greckokatolicki

Okolice Rybotycz – Kopysno

Kopysno znajduje się 3 kilometry od Rybotycz. Parę domów, dojazd tylko samochodem terenowym. Klimatyczna stara cerkiew z przykościelnym cmentarzem. To kolejna stacja do mojego właściwego celu: wczesnośredniowiecznego grodziska w Kopysnie. Ale o nim jest kolejny artykuł: Wczesnośredniowieczne grodzisko na górze Grabnik – Kopysno.

Monika Maciewicz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.