Rugia – wyspa Słowian na terenie obecnych Niemiec

W średniowieczu Rugia była zamieszkiwana przez słowiańskich Ranów. Co po nich pozostało? Słowiańskie nazwy miejscowości, kamienne tablice – tak zwane „kamienie Świętowita”, wały po wczesnośredniowiecznych grodziskach i przede wszystkim Arkona – miejsce, gdzie znajdowała się ostatnia pogańska świątynia.

Arkona

Był to potężny słowiański gród z trzech stron chroniony przez morze i klify mierzące ponad czterdzieści metrów wysokości. Od strony lądu wzniesiono wały: wewnętrzny i zewnętrzny drewniano – ziemny. Nie tylko z potężnych umocnień słynęło to miejsce, ale stało się ostatnim bastionem pogaństwa na tych terenach. Po zniszczeniu świątyni w Radogoszczy poświęconej Radogostowi/ Swarożycowi tam przez kolejne sto lat jeszcze kwitł kult słowiańskich bogów, a szczególnie Świętowita, czyli Świętego Pana.

Obecnie pozostał tylko zewnętrzny wał, na który nie można wchodzić, oraz fragment podgrodzia. Wał wewnętrzny i główny majdan Arkony zostały pochłonięte przez morze. Pozostałości grodu można oglądać z pobliskiej latarni, na której jest punkt widokowy. W latarni można też znaleźć nieco literatury, informacji o archeologicznych pracach ratunkowych (bo brzegu nikt nie umacnia i nie zabezpiecza) oraz ciekawe wystawy eksponatów różnorakiej natury.

Widok na zewnętrzny wał
Szkic pokazujący, jak wyglądał gród w Arkonie
Tu na planie zaznaczone jest, ile z Arkony pozostało

Świętowit

Wiemy, jak wyglądała świątynia oraz posąg Świętowita, czyli Świętego Pana, dzięki relacji Saxo Gramatyka – duńskiego kronikarza. Rzeźba była potężna, większa od dorosłego człowieka, miała cztery głowy i cztery szyje. Zresztą najlepiej oddać głos samemu kronikarzowi:

W środku miasta był tam otwarty plac, na którym stała nadzwyczaj misternie wykonana świątynia z drewna, której okazywano wielką cześć, nie tylko ze względu na jej wspaniałość, lecz także dlatego, że znajdował się tam w niej posąg bóstwa. Z zewnątrz świątynia przyciągała wzrok różnymi starannie wyrzeźbionymi obrazami wspaniałej roboty, które jednakowoż były prymitywnie i niedbale pomalowane. Było tam tylko jedno wejście, lecz sama świątynia podzielona była na dwie przestrzenie, z których zewnętrzna biegła wzdłuż ścian i miała czerwony sufit, podczas gdy wewnętrzna opierała się na czterech filarach i zamiast ścian miała zasłony i nic wspólnego z zewnętrzną poza sufitem i pojedynczymi belkami. W świątyni stał wspomniany posąg w nadludzkich rozmiarach. Miał on cztery głowy i tyle samo szyj, z których dwie zwrócone były do przodu, a dwie do tyłu; tak samo z tych dwu głów zwróconych do przodu, jak i tych dwu zwróconych do tyłu, jedna patrzyła w prawo, a druga w lewo. Ogolona broda i przystrzyżone włosy wskazywały, że artysta, który wyrzeźbił posąg, miał na względzie zwyczaj, jaki panował pomiędzy Rugianami. W prawym ręku posąg trzymał róg, zrobiony z różnych metali; ten wypełniał doświadczony kapłan raz w roku winem, i z zachowania napoju wróżył, jaki będzie przyszłoroczny plon. Lewą rękę miał posąg zgiętą i wspartą na boku. Tunika sięgała goleni, zrobionych z różnych gatunków drewna, które były tak dyskretnie połączone z kolanami, że jedynie uważnie się przyglądając można było zauważyć złączenia. Stopy były całkiem przy podłodze, lecz to, na czym stał, ukryte było w ziemi. Obok widać było uprząż i siodło oraz inne jego insygnia, z których szczególnie zadziwiający był nadzwyczaj wielki miecz, którego pochwa i uchwyt były ze srebra i ozdobione przepysznie wspaniałą robotą.

Saxo Gramatyk Gesta Danorum

Do 2013 roku stała w Arkonie nieopodal latarni drewniana rzeźba Świętowita. Niestety została zniszczona przez burzę. Niedawno postawiono nową – na dębowym słupie osadzone są metalowe głowy Świętowita. Jest to koncepcja artystyczna Patrycji Kujawowicz, artystki pochodzącej z Polski, mieszkającej w Putgarten (Podgrodziu). Po lewej stronie zdjęcie starego posągu (pochodzące z dostępnych źródeł w Internecie), a po prawej najnowsza rzeźba.

Powyższe rzeźby są artystycznymi wizualizacjami, a nie próbą wiernego odzwierciedlenia słowiańskiego idola opisanego przez duńskiego kronikarza. Najbliższy opisowi z Gesta Danorum jest posąg znajdujący się w Muzeum Mitologii Słowiańskiej w Owidzu koło Starogardu Gdańskiego:

Róg trzymany przez Świętowita oznacza, że bóg sprawował pieczę nad plonami. Z Kroniki Danorum dowiadujemy się, że gdy przychodziła pora żniw kapłan napełniał róg miodem i jeśli następnego dnia napój pozostał w rogu, oznaczało to, że kolejny rok będzie urodzajny. Gorzej, jeśli napój boga zniknął. Trzeba było zacząć oszczędne życie, by wystarczyło plonów na czas nieurodzaju. Natomiast przypasany do boku idola miecz świadczył o wojowniczości Świętowita. Poza tym naczelny bóg Arkony miał do dyspozycji białego konia, którego kapłani używali do wróżenia.

Co się stało z Świętowitem z Arkony?

Otóż w 1168 roku gród został zdobyty przez Duńczyków pod wodzą Waldemara I oraz biskupa Absalona. Posąg został ścięty toporami i upadł na najbliższą ścianę chramu (świątyni), a po jej zburzeniu znalazł się na ziemi. Następnie obwiązano idola linami, wyciągnięto poza miasto i porąbano.

Laurits Tuxen Bishop Absalon topples
the god Svantevit at Cape Arkona

Niemieckie nazwy własne o słowiańskim pochodzeniu

Najbliżej Arkony znajduje się miejscowość Putgarten, która oznacza Podgrodzie (od pod garde), co jest logiczne, bo znajdowała się pod grodem. Breege to Brzegi, Lohme pochodzi od połabskiego *lomy „przełomy, rozpadliska”, co w języku polskim można oddać jako Łom. Miejscowość Sagard to również nazwa pochodzenia słowiańskiego, pierwotne *Zagardьno, czyli „za grodem”. Gdy poszukamy w Wikipedii toponimii nazwy Sassnitz, znajdziemy:

Nazwa pochodzenia słowiańskiego, pierwotna forma Sosnica od słowa „sosna”. Stanisław Kozierowski na określenie miejscowości użył nazwy Sośnica, która używana jest też współcześnie.

A przy toponimii miejscowości Glowe:

Nazwa Glowe, zapisana po raz pierwszy w 1314 roku, pochodzi z języka połabskiego i oznacza dosłownie „głowy”.

Bergen auf Rugen to niemiecka nazwa będąca adaptacją wcześniejszej słowiańskiej nazwy Gora, zapisanej w takiej formie w 1232 roku, oddawana też w formie Góra, Górsko Rańskie.

Także w południowej Rugii znajdowało się we wczesnym średniowieczu ważne dla Ranów grodzisko, bo tam była siedziba władców świeckich. W tym miejscu po upadku Arkony książęta Jaromar oraz Tesław poddali się chrystianizacji i zostali lennikami króla Waldemara I. Nazwano tę miejscowość Garz, czyli Gardziec, Grodnica.

Można się tak dłużej bawić i szukać w Internecie słowiańskiej toponimii, do czego namawiam. Ja jednak chciałabym polecić dwie miejscowości w kontekście słowiańszczyzny i jedno miejsce ze względu na walory krajobrazowe.

Altenkirchen na wyspie Rugia

Altenkirchen znajduje się bardzo blisko Arkony i oznacza „stary kościół”. Nazwa jest uzasadniona, ponieważ można tam zobaczyć najstarszy chrześcijański kościół na Rugii, który zaczął być budowany zaraz po zdobyciu Arkony oraz pozostałych grodów na wyspie. Powstał zatem w XII wieku. Dlaczego o nim piszę? Otóż w ścianie kruchty kościelnej znalazła się nietypowa kamienna tablica, tak zwany „kamień Świętowita”. Jest to wyryty w granicie wizerunek wąsatego mężczyzny w czapce trzymającego w rękach róg. Kamienna płyta datowana jest na X – XI wiek. Ułożenie kamienia poziomo przypomina nieco płyty nagrobne, ale róg i wąsy kojarzą się ze sposobem przedstawiania Świętowita. Zwłaszcza, że w XVII lub XVIII wieku ktoś podpisał go słowami: Sanctus Vitus oder Svantevit (Święty Wit lub Świętowit).

Tajemnicza postać w murach kościoła Mariackiego w Bergen auf Rügen na wyspie Rugia

Podobna postać na granitowej płycie, z podobny ułożeniem rąk, tylko zamiast rogu trzyma krzyż, znajduje się w drugim co do wiekowości kościele, tym razem w Bergen auf Rügen. Świątynię tę zaczęto budować w 1180 roku. Kamień z postacią znajduje się w fasadzie budynku. Wydaje się, że przedstawia Świętowita, a róg został po prostu przekuty na krzyż, tak jak masowo przekuwano kamienne baby.

Polecałam dwie miejscowości z powodu kontekstu słowiańskiego i jedno miejsce ze względu na walory krajobrazowe. To Park Narodowy Jasmund. Ale i tam, wędrując po lesie w stronę zapierających dech w piersiach klifów, można znaleźć wczesnośredniowieczne słowiańskie grodziska, a raczej pozostałości po nich.

Słowiańskie grodzisko wczesnośredniowieczne Herthaburg

Ma kształt półpierścienia, który przylega do jeziora Herthasee. Wały są wysokie, po obu stronach opisane, choć bardzo ogólnikowo. Na brzegu przy wodzie również widoczny jest wał, choć znacznie niższy.

Narodowy Park Jasmund na wyspie Rugia

W krainie, gdzie położone są takie wczesnośredniowieczne grodziska, czyli Narodowym Parku Jasmund można obejrzeć majestatyczne kredowe klify.

Inni słowiańscy bogowie na wyspie Rugia

Saxo Gramatyk w swoim Gesta Danorum opisał też innych słowiańskich bogów: Rugiewita, Porewita i Porenuta, których świątynie znajdowały się w grodzie Charenza na wyspie Rugia. Nazwa słowiańska owego miejsca, zrekonstruowana w języku polskim, brzmi – Korzenica. Pozostałości grodu nazywane są obecnie Venzer Burgwall.

Rugiewit

Rugiewit (Pan Rugii?) miał siedem głów i siedem różnych przypasanych mieczy, natomiast ósmy trzymał w uniesionej dłoni. Tak jego świątynię i posąg opisał Saxo:

Największa ze świątyń miała swe najświętsze miejsce w samym środku, i tak ono jak i sama świątynia miała zasłony zamiast ścian; sufit opierał się tylko na kolumnach. Ludzie Absalona potrzebowali dlatego jedynie zerwać zasłony wokół przedsionka, by się zabrać za te wokół najświętszego miejsca. Gdy zostały one ściągnięte, ukazał się tam posąg z drewna dębowego, przedstawiający boga, którego zwano Rugiewitem, i który ze wszech miar przedstawiał sobą wstrętny i ośmieszający wygląd. Mianowicie jaskółki pod jego twarzą zbudowały gniazda i w wielkich ilościach zrzucały odchody po jego piersi. Tak, ten bóg zasłużył niewątpliwie, by jego posąg został tak wstrętnie zapaskudzony przez ptaki. Miał on siedem ludzkich twarzy, zebranych pod wspólnym szczytem głowy; artysta dał mu siedem różnych mieczy, które wisiały w pochwach na jednym pasie, ósmy trzymał on wyciągnięty w prawym ręku; był on tak trwale umocowany żelaznym nitem, że nie szło tego wydostać bez odrąbania ręki, co też i się stało. Był on ponadnaturalnej grubości, i tak wysoki, że Absalon, stojąc na palcach, ledwie mógł dotknąć brody małym toporem, jaki miał zwyczaj trzymać w dłoni. Bóg ten, jak wierzyli, miał moc jak Mars i utrzymywali, że rządził wojną. Nie było nic w tym posągu, na co można by patrzeć z przyjemnością, bowiem był on niezgrabny i brzydki.

Knýtlinga saga (Saga o potomkach Kanuta) podaje nazwę Rinwit. Niektórzy badacze uważają, że można ją utożsamiać z Rujewitem i traktują owego boga jako tożsamego z Jarowitem, czyli Silnym Panem.

Porewit/Borewit

Saxo podaje nazwę Porewit lub Borewit, nieznany autor dzieła Knýtlinga saga – Puruwit. Posąg owego boga miał pięć twarzy i nie posiadał broni.

Wojowie z drużyny, którzy nie zadowolili się jedynie obaleniem go, z jeszcze większym zapałem wzięli się za posąg Porewita, którego czczono w następnej świątyni. Ten miał pięć głów, lecz żadnej broni. Gdy ten był już porąbany, udali się oni do świątyni Porenuta.

Saxo Gramatyk Gesta Danorum

Jest tak dużo różnych interpretacji omawianego boskiego imienia, że pozostanę tylko przy opisie rzeźby.

Porenut

Porenut, we wspomnianej wcześniej sadze Turupit, to też bóg o pięciu głowach, z tym że jedną z nich trzyma w dłoniach.

Ten bożek miał cztery twarze i jedną dodatkową, która umieszczona była na piersiach; lewą ręką trzymał on za ją za czoło, a prawą podtrzymywał jej brodę. Ten padł także pod ciosami toporów służby Absalona.

Saxo Gramatyk Gesta Danorum

Podróż po Rugii pozwala nam dotknąć wczesnośredniowiecznej słowiańszczyzny, przejawia się w toponimii, w miejscach ważnych dla ówczesnego plemienia Ranów, ale tym samym ważnych dla nas, potomków naszych słowiańskich przodków.

Monika Maciewicz

2 myśli na temat “Rugia – wyspa Słowian na terenie obecnych Niemiec

  1. Byłem tam tak dawno, w czasie gdy drewniana rzeźba Świętowita była jeszcze świeża. Nie wiem czy ta z metalowymi twarzami jest lepsza, ładniejsza, na pewno jest zdecydowanie inna. Po przeczytaniu historii tego tak ważnego miejsca, miałem ochotę wybrać się do Danii i się im odwdzięczyć a raczej wziąć odwet. Z czasem i przeszło ale teraz znów naszło 😉 Czas wrócić w to miejsce. Miesiąc temu byłem w mieście Pirna w Saksonii. Nazwa pochodzi od Peruna. Warto się tam wybrać!

    1. Będę miała na uwadze miasto Pirna w przyszłorocznej podróży:) Nie mogę pojąć, dlaczego nie zabezpieczają cyplu z Arkoną. Kilkadziesiąt metrów dalej brzeg ma betonowe umocnienia.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.